Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
"Znajomość... Miłość... Zdrada... Nienawiść..."

"Znajomość... Miłość... Zdrada... Nienawiść..."

                

 

 

 

                 Gdy się kogoś bardzo mocno kocha, nie widzi się tego co dzieje się wokoło. Nagle przychodzi zdrada. Próbujemy się z tym uporać, przyjaciele pomagają nam w tym. Zaczynamy tą osobe nienawidzić za to co zrobiła, ale gdy dajemy drugą szanse z każdym dniem zapominamy o tym co było kiedyś i żyjemy jak niby nigdy nic.
               

 

 

 

 

 

                      Ta historia to wszytsko opisuje. Zaczeło się od tego, że zaczełam pisać z kolegą z klasy. Napoczątku pisaliśmy jak znajomi,ale później doszło coś więcej- miłość. Wierzyłam, że mnie kocha, ale czy słusznie? Nie wiedziałam do końca czy chce z nim być. Wachałam się... kochałam go, ale się wachałam. Uwarzałam, że jesteśmy inni, różniliśmy się wszystkim. Nie wiedziałam czy to ma sens. Kiedy byłam zdecydowana dowiedziałam się, że moja najbliższa przyjaciółka chciałą by być z nim. Jakiś czas później on nagle wrócił do swojej byłej dziewczyny. Wtedy przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu. Codziennie go widziałam w szkole- na przerwach, lekcjach. Brakowało mi tego co było. Byłam cholernie zła na niego, ale go kochałam. Po pewnym czasie znienawidziłam go, gdy dowiedziałam się, że przelizał się z moimi przyjaciółkami;((.Powiedział, że dla niego to była wszystko zabawa. Ja, Marta, Kasia jesteśmy jego zabawakami. Zaczoł nas tyrać wraz z kolegą na lekcjach. Raz o mało co się nie popłakałam, Kasia tego nie wytrzymała. Był tak podły, że nie przeprosił jej, ani mnie, ani Marty. Zaczełyśmy się na nim mścić za to co zrobił i robi. Był już pomysł, żeby powiedzieć wszystko jego dziewczynie. Musiałyśmy mieć dowody, niestety okazało się, że nie były już potrzebne bo nie był już z nią. Ja postanowiłam poszukać sobie innego- lepszego, takiego, który mnie doceni za to jaka jestem. Niestety trudno kogoś znaleźdź kogoś wzastępstwo. Chłopaka nieznalazłam, ale za to przyjaciela tak. Pomógł mi się pozbierać, to on mnie pocieszał i pomagał w trudne dni. Ale gdy wszystko zaczeło się od nowa, nie widziałam co mam robić. Pogubiłam się od nowa. Nie wiedziałam czy znowu chce się zabawić, czy może teraz coś na serio zaczyna. Zaczełam go odpychać przynajmniej próbowałam. Jakiś czas później poznałam Dawida(kuzyn przyjaciółki). Pisaliśmy ze sobą pewien czas. Ale gdy się dowiedziałam, że zadzwonił do Łukasza... skończyłam ten kontakt. Do świąt utrzymywałam kontakt tylko z przyjaciółmi. Po świętach przyjechała do mnie kuzynka. Dowiedziałam się od niej, że spotkała się z Łukaszem we Wigilie. Postanowiłyśmy się z nim razem spotkać, by wszystko wyjaśnić. Gdy nadszedł ten dzień rozmawialiśmy "w cztery oczy". POwiedział: " Przepraszam cię za to co zrobiłem. To była moja głupota której żałuje. Bardzo chce, żebyś dała mi jeszcze jedną szanse.". Gdy tak się stało chciał mnie zabrać na Sylwestra do znajomych. Niestety nie pojechałam z powodu starych;/. W Sylwestra gdy wybiła północ, ten zaczoł namolnie do mnie dzwonić. Wkońcu wyłączyłam telefony. Przed wyłączeniem telefonu powiedział, że mnie kocha(wtedy dowiedział się, że ja do niego już nic nie czuje). Pare tygodni od siebie odpoczeliśmy. Po pewnym czasie pisze do mnie przyjacióła "Ktoś pobił Łukasza za ciebie". Od razu postanowiłam do niego napisać. On od razu myślał, że kogoś nasłałam na niego. Nic o tym nie wiedziałam. Nie wiedziałam kto to zrobił i do tej pory nie wiem. Od tamtego wypadku wiele się zmieniło:
-postarał się o to, żebym znowu go pokochała. Lecz nie kocham go tak jak przedtem.
-wierze mu, lecz czasami nie do końca.
-nadal się boje, że mnie zrani, że znowu postąpi tak jak kiedyś.
                Po wyjaśnieniach ze sobą oboje stwierdzamy, że nie chcemy mieć do czynienia z osobą o imieniu "JULITA".
    

 

 

 

 

 

 

 

                 Na koniec chciałabym podziękować tym, którzy mi pomogli się z tym wszytskim uporać. Filip, Justyś, Saruś- DZIĘKUJE WAM ;***, że byliście i pocieszaliście mnie w tym czasie;*.


Głosuj (0)

xxOneLovexx 18:08:46 18/02/2011 [Powrót]